Przerwana zwycięska passa czyli relacja z meczu szachowego KSz 64 Toruń – NOK I Nakło (3 -1).
Dodane przez prezes dnia 24. luty 2013 19:36

       W dniu 24.02.2013 r. przerzedzeni kolejnymi absencjami z przyczyn osobistych, szachiści NOK I Nakło wybrali się na trudny mecz z liderem grupy A IV Ligi – niepokonaną dotąd ekipą: KSz 64 Toruń. Mecz 8 rundy miał również kilka innych „smaczków” z uwagi na fakt, że na deskach 1 i 2 spotkali się trzej niepokonani dotąd w rozrywkach ligowych zawodnicy: Tomasz Janik i Jarosław Wiśniewski z Nakła oraz Oskar Górniewicz z Torunia. Tak więc walka o miano niepokonanego na swoich szachownicach zawodnika rozgorzała do czerwoności.


Rozszerzona zawartość newsa

       W dniu 24.02.2013 r. przerzedzeni kolejnymi absencjami z przyczyn osobistych, szachiści NOK I Nakło wybrali się na trudny mecz z liderem grupy A IV Ligi – niepokonaną dotąd ekipą: KSz 64 Toruń. Mecz 8 rundy miał również kilka innych „smaczków” z uwagi na fakt, że na deskach 1 i 2 spotkali się trzej niepokonani dotąd w rozrywkach ligowych zawodnicy: Tomasz Janik i Jarosław Wiśniewski z Nakła oraz Oskar Górniewicz z Torunia. Tak więc walka o miano niepokonanego na swoich szachownicach zawodnika rozgorzała do czerwoności.

       Jak już wspomniałem powyżej do Torunia nie dojechał po raz kolejny Tomasz Radziejewski, którego intensywne życie zawodowe nie pozwala na czynny udział w potyczkach drużyny nakielskiej. W jego miejsce miał jechać odkurzony po latach niebytu na 64 polach, wychowanek NOK Nakło – rezerwowy Grzegorz Rydzyński. Niestety i ten zawodnik, przysyłając w przeddzień meczu wiadomość za pośrednictwem „Short Message Service” usprawiedliwienie (sprawy osobiste), wykluczył się z walki o przyzwoity wynik dla Nakła. Jak by tego było mało, rozchorowała się też zawodniczka przyjezdnych – Weronika Wiśniewska, jednak w jej przypadku absencja nie była zbyt brzemienna w skutkach, gdyż Dominika Pałka z Torunia, również z przyczyn triumfu wirusa grypy nad zdrowym ciałem, pozostała w domu. Sędzia meczu – Marek Lewandowski odnotował na 5 szachownicy obustronny walkower.

     Nakielanie, aby odnieść meczowe zwycięstwo, musieli wygrać pozostałe trzy pojedynki. Plan A (zwycięstwo) spalił na panewce, już po około godzinie w skutek pierwszej w sezonie ligowym 2012/2013 porażki na pierwszej szachownicy Tomasza Janika. Nakielska maszyna do robienia punktów zderzyła się z silnym zawodnikiem z Torunia – Dariuszem Sikorskim, który wcześniej niespodzianie stracił tylko jeden punkt w meczu z MDK Nr 1 Bydgoszcz z czternastolatkiem Gracjanem Kozakiewiczem. Największym błędem zawodnika z Nakła w mojej opinii był wybór wariantu gry. Tomek chciał zagrać modnego ostatnio „Snajpera”, ale wcześniej nic o nim nie czytał. Na tak silnego gracza jak Dariusz Sikorski było to niewystarczające. Torunianin zwietrzył słabe przygotowanie teoretyczne w tym wariancie rywala z Nakła i ostro naparł do ataku. Nagroda w postaci wygranej przyszła stosunkowo łatwo i szybko, przez co gospodarze prowadzili już 2-0.

      Drużynie z Nakła pozostał wówczas jedynie Plan B (remis w meczu). Krok milowy w tym kierunku wykonał kapitan nakielskiego team’u Jarosław Wiśniewski. Jego partia z kontrowersyjnym acz niepokonanym wcześniej w lidze Oskarem Górniewiczem miała falowy charakter. Wiśniewski zaczął otwarcie swojego ulubionego od niedawna „Niedźwiedzia Polarnego” (f4), jednak rywal swoje pierwsze posunięcie wykonał po upływie 5 minut!! (wcześniej wydając dziwne dźwięki, naciągając do granic wytrzymałości włosy oraz co jakiś czas rzucając okularami na stół, aby je z powrotem wsuwać na nos „and so one”). Cóż, jak mawiał, klasyk: „Każdy ma swojego trupa w szafie”. Ryszard Rydel śpiewał natomiast w piosence „Outsider” „co kto robi, jego rzecz”. Tutaj wyrozumiałość Wiśniewskiego miała granice i dalsze kilka ruchów odbywało się zgodnie z planem. Od około 15 ruchu kapitan nakielan nieco oddał inicjatywę rywalowi, który odważnie wdzierał się na rubieże zawodnika z Nakła. Obustronna wymiana ciosów przynosiła przewagę pozycyjną grającemu czarnymi zawodnikowi z Torunia. Pewny potęgi swego umysłu i geniuszu każdego z kolejnych ruchów Górniewicz (cytuję „wszystko wygrywało”) wymyślił kombinację wymian, która miała otworzyć mu drogę do zwycięstwa. Kontra Wiśniewskiego i lepiej doliczona kombinacja wyrwały torunianina ze snu o Olimpie. Jego gra zaczęła się sypać jak pas startowy w Modlinie.

Nie mogąc pogodzić się ze zbliżającą się pierwszą porażką ligową (prawdopodobnie przez nią stracił też szansę na zdobycie normy na kandydata na mistrza) Górniewicz kombinował coś jeszcze na hetmańskim skrzydle. Wiśniewski niczym wytrawny myśliwi czekał, aż ranne zwierze się wykrwawi i zaciskał obławę. W obliczu nieuchronnego pogromu toruński zawodnik poddał się, chociaż słowa jakie wypowiedział po przegranej (cytuję: „to co pan grał, to nie były szachy”) świadczy o tym, że oprócz warsztatu szachowego, musi jeszcze podszlifować dobre maniery i umiejętność przegrywania. Dla mnie zwycięstwo nad „takim mistrzem” jest potrójnie przyjemne o ile nie bezcenne.

       Promyk nadziei na remis tlił się bladym blaskiem do czasu, kiedy swoją partię przegrał Krzysztof Michalak. Jego przeciwnikiem był bardzo zdolny młody zawodnik z Torunia – Adam Kopaczewski, który swój warsztat szachowy szlifuje pod okiem renomowanego trenera. Krzysztof ponownie zagrał „Snajpera”, który w poprzedniej rundzie przyniósł mu wygraną z tym, że teraz o „tempo” lepszy był zawodnik z Torunia. Obaj mieli wykonane roszady po przeciwnych stronach szachownicy i parli na rywala czym tylko mieli. Niestety, jak już wspomniałem zawsze o pół kroku do przodu był młody Kopaczewski, który zrealizował przewagę pozycyjną, a wypracowaną presję przebił w wygraną. Tym samym wynik 3 – 1 dla miejscowych poszedł w świat.

        Rezultatem tym nie należy się załamywać, gdyż jak wspomniałem do remisu było niezmiernie blisko. Zwycięska passa nakielan (4 wygrane pod rząd) została przerwana, jednak 3 miejsce w tabeli przejściowej zapewne zostanie przez NOK I Nakło zachowane. Cieszy też honorowy punkt wywalczony przez Wiśniewskiego, który sprawiając sobie miły prezent urodzinowy, może już być pewny otrzymania nagrody za najlepszy wynik na drugiej szachownicy (ma 1,5 pkt. przewagi nad Górniewiczem, a do końca sezonu zasadniczego pozostała tylko 1 partia). Ostatni mecz przed barażem o awans do III ligi nakielanie grają 10 marca z drużyną CK Łubianka.

 

Wyniki na szachownicach:

 

KSz 64 Toruń – NOK I Nakło: 3 – 1.

 

  1. Dariusz Sikorski (ranking 2085) – Tomasz Janik (2049): 1 – 0
  2. Oskar Górniewicz (1965) – Jarosław Wiśniewski (1876): 0 – 1
  3. Adam Kopaczewski (1800) – Krzysztof Michalak (1600): 1 – 0
  4. Olgierd Zieliński (1894) – Tomasz Radziejewski (1826): + - - (walkower)
  5. Dominika Pałka (1778) – Weronika Wiśniewska (1100): - - - (obustronny walkower)      

               

Dla ciekawskich, zapis partii:

Jarosław Wiśniewski, NOK I Nakło - Oskar Górniewicz, K [A02]

24.02.2013

 

1.f4 a6 2.Nf3 d5 3.g3 c5 4.Bg2 Nf6 5.0–0 g6 6.c3 Bg7 7.d3 0–0 8.Na3 Nc6 9.Nh4 e5 10.f5 Ne7 11.fxg6 fxg6 12.Bg5 Qb6 13.Qb3 Qxb3 14.axb3 h6 15.Bd2 e4 16.Bh1 g5 17.Ng2 Bh3 18.Nc2 Rad8 19.Ra5 exd3 20.exd3 Nd7 21.Rxf8+ Rxf8 22.Be3 Nc6 23.Ra1 d4 24.Bd2 Nde5 25.Nce1 Nf3+ 26.Nxf3 Rxf3 27.Nf4 gxf4 28.Bxf3 Ne5 29.Be4 fxg3 30.hxg3 Bf5 31.Bxf5 Nf3+ 32.Kf2 Nxd2 33.Ke2 dxc3 34.bxc3 Bxc3 35.Rd1 Nxb3 36.Be6+ Kg7 37.Bxb3 b5 38.Bd5 a5 39.Rb1 b4 40.Bb3 Kf6 41.Rh1 Kg5 42.Kf3 h5 43.Rh4 Bd4 44.Ba4 Bc3 45.Bd1 Bf6 46.Ke4 Kg6 47.Rxh5 b3 48.Rxc5 b2 49.Rb5 Bc3 50.Bc2 : 1 - 0 (czarne poddały się).